
Paweł Wąsek, który miał życiowy poprzedni sezon w Pucharze Świata w skokach narciarskich, w tym zdobył zaledwie siedem punktów. W „30” lądował ledwie dwa razy – w Lillehammer i Falun. W Wiśle rozbudził jednak nadzieję swoimi skokami na to, że znowu zacznie skakać na poziomie, do jakiego nas przyzwyczaił i utnie w końcu spekulacje o tym, że „zepsuł” go Maciej Maciusiak, bo sam wiele razy podkreślał, że jednak odczuł mocno zmianę kombinezonów.
