
Przed marcowym zgrupowaniem reprezentacji Polski mówiło się właściwie o jednej postaci. Tym razem nie był to Robert Lewandowski, a Oskar Pietuszewski. 17-latek rozkochał w sobie kibiców, nie wystarczyło to jednak, aby zagrać od początku w półfinałowym meczu barażów o mundial z Albańczykami w Warszawie. Pietuszewski wszedł na murawę w 46. minucie i z jego pomocą Polacy odwrócili losy meczu, wygrywając 2:1. – Sądzę, że te debiuty były pozytywne, bo widzieliśmy Pietuszewskiego – ocenił jerzy Engel dla „WP SportoweFakty”.
