
Grupa krajowa miała swoje pięć minut na to, by pokazać się z dobrej strony w Pucharze Świata w skokach narciarskich w Wiśle. Szansę wykorzystał jedynie Maciej Kot, który przebojem wdarł się do światowej elity, zajmując 14. miejsce w niedzielnym konkursie. W nim groźnie wyglądający upadek miał, powracający po sześciu latach do PŚ Adam Niżnik.
