Polak wrócił do domu i wysłał sygnał rywalom. „Mamy odpalone”

Fogo Unia wyjechała na swój własny tor. Choć zima w Polsce dała się we znaki, to nawierzchnia w Lesznie wyglądała bardzo dobrze. Zawodnicy mówili między sobą, że nawet chcieliby taką podczas zmagań ligowych. Powracający do klubu Piotr Pawlicki nie owija w bawełnę i mimo że był to dopiero pierwszy trening, on już prowadzi wyścig zbrojeń. – Tak naprawdę my już testujemy. Zapiski w zeszytach, komputery i wykresy mamy odpalone – przyznaje w rozmowie z klubowymi mediami. Dla kibiców to dobre wieści, bo skuteczny Pawlicki będzie oznaczać walkę o fazę play-off.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *