Południowe dzielnice Bejrutu są cały czas niszczone podczas izraelskich nalotów. W ruinę obracane są domy, w których mieszkają zwykli ludzie. Są ludzie, którzy śpią na ulicy, bo zabrakło dla nich miejsca gdzie indziej, co nie zapewnia nawet minimum godności – mówi „Rzeczpospolitej” Rafał Grzelewski, fotograf, który pracuje w Bejrucie.
