
– To nie była grypa, przeziębienie, covid – nic, co bym kojarzył ze swojego życia. Byłem coraz słabszy. Myślałem, że na drugi dzień mi przejdzie, ale nie przechodziło. To był jakiś dziwny stan, który pozbawiał mnie energii i bardzo szybko miałem rozładowane baterie. Uznałem, że pora iść do lekarza – opowiada Interii poseł Paweł Bliźniuk, który zachorował na nowotwór.
