Zerwał sieć trakcyjną i uciekł, ale nie ucieknie od odpowiedzialności – kierowca samochodu ciężarowego, który w miniony poniedziałek uszkodził zasilanie w Sątopach (Wielkopolska) pokryje koszty naprawy infrastruktury oraz zmian w ruchu pociągów. To ponad 35 tys. zł. W Polskich Liniach Kolejowych kolejny raz przypominamy, że bezmyślność przy torach nie pozostaje bezkarna!
Każdy kierowca łamiący przepisy i podejmujący nierozważne decyzje przy torach, prowadzące do zdarzeń oraz uszkodzeń infrastruktury, poniesie konsekwencje – także finansowe. Dotyczy to również kierowcy samochodu ciężarowego, który w miniony poniedziałek (23 marca br.) wjechał na przejazd kolejowo-drogowy w Sątopach z rozłożonym HDS-em (hydrauliczny dźwig samochodowy). Wysunięty żuraw zerwał sieć trakcyjną, a jej elementy spadły także na sąsiedni tor.
Sprawca został zidentyfikowany dzięki monitoringowi przy skrzyżowaniu – nagranie zostanie przekazane policji, która prowadzi dalsze czynności w tej sprawie.
Niezależnie od odpowiedzialności karnej, kierowca poniesie też odpowiedzialność finansową. Efekt zerwania sieci trakcyjnej to wstrzymanie ruchu pociągów na ważnej linii kolejowej Poznań – Kunowice/granica państwa (nr 3). Przez 3h i 15 min między Opalenicą a Nowym Tomyślem nie przejechał żaden pociąg. Przez kolejne 11h i 15 min składy korzystały tylko z jednego toru, co generowało opóźnienia. Konieczne było wprowadzenie zastępczej komunikacji autobusowej. Łącznie, przez jednego nierozsądnego kierowcę, 80 pociągów pasażerskich doznało opóźnień na 3211 minut (1616 min opóźnień pierwotnych dla 19 pociągów i 1595 min opóźnień wtórnych dla 61 pociągów). Bezmyślne zachowanie kierowcy to także zaangażowanie ekip technicznych, które przez 13 godzin naprawiały sieć trakcyjną i udrażniał szlak kolejowy, z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu, w tym pociągu sieciowego.
Tylko koszty naprawy zerwanej sieci trakcyjnej, w tym wymiany 39 uchwytów odległościowych i 35 wieszaków, oszacowaliśmy na 35 629,17 zł. Do rachunku za zdarzenie trzeba doliczyć jeszcze koszty organizacji komunikacji zastępczej, wstrzymania ruchu pociągów i – niepoliczalne – koszty społeczne: tysiące pasażerów nie dotarło na czas do pracy, szkoły czy lekarza i nie mogło wrócić do domów, a kierowcy musieli omijać objazdami zamknięty przejazd. Dlatego będziemy dochodzić odszkodowania z polisy ubezpieczeniowej kierowcy, a jeśli nie pokryje ona wszystkich strat, skierujemy sprawę na drogę cywilną.
Kolejny raz przypominamy – pośpiech, brawura i brak koncentracji przy torach mogą zostać przepłacone przez kogoś utratą życia albo zdrowia oraz prowadzić do zakłóceń w ruchu pociągów. Od wszystkich uczestników ruchu, zwłaszcza zawodowych kierowców, oczekujemy odpowiedzialnej i bezpiecznej jazdy. Tymczasem aż 99% wszystkich zdarzeń na przejazdach kolejowo-drogowych wynika z nierozsądnych decyzji kierowców. Najczęstsze błędy to ignorowanie czerwonego światła i znaku „Stop”, wjeżdżanie pod opadające rogatki lub omijanie zamkniętych półzapór oraz wjeżdżanie na przejazd bez możliwości opuszczenia torów.
Dlatego apelujemy o przestrzeganie przepisów i przypominamy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa:
- Czerwone światło to sygnał „stój” dla kierowców – podobnie jak znak „Stop” nakazuje bezwzględne zatrzymanie się przed torami;
- Na przejazd można wjechać wyłącznie przy wyłączonej sygnalizacji i całkowicie otwartych rogatkach;
- Pod żadnym pozorem nie można omijać zamkniętych już półrogatek;
- Nie można wjeżdżać na przejazd bez możliwości zjazdu z torów – wolnego miejsca;
- Przed każdym przejazdem należy zachować szczególną ostrożność.
Przestrzeganie przepisów to gwarancja sprawnego i bezpiecznego pokonania każdego przejazdu kolejowo-drogowego, bez narażania życia lub zdrowia oraz ryzyka głębszego sięgania do portfela – za bezpieczeństwo odpowiada każdy kierowca, a rozsądek, jak pokazuje zdarzenie w Sątopach, pozostaje bezcenny.
Artykuł POWIAT NOWOTOMYSKI: Zerwał sieć trakcyjną i uciekł! Paraliż kolei i rachunek ponad 35 tys. zł pochodzi z serwisu WIELKOPOLSKA.
