
Analitycy nie mają wątpliwości — to nie będzie zwykłe spotkanie dyplomatyczne. Budapeszt zostanie sceną, na której upokorzona będzie Europa, z Trumpem i Putinem w rolach głównych. Ukraina pojawia się w tym spektaklu jedynie jako pretekst, a nie partner. Celem Trumpa nie jest pokój, lecz nowy układ sił, w którym Moskwa ma odwrócić się od Pekinu.
