Władimira Putina prześladują dwie traumy: wierzy, że do upadku ZSRR doprowadził kosztowny wyścig zbrojeń, i chce uniknąć wysokiego poziomu inflacji, który pamięta z lat 90. Bez uwzględnienia tych obaw nie da się zrozumieć rosyjskiej polityki gospodarczej. Putin zaczyna zdawać sobie sprawę, że przez wydatki wojenne znalazł się o krok od budżetowej przepaści. Jego nadworni finansiści robią co mogą, ale kryzysu nie da się ukrywać w nieskończoność. Putinowska machina wojenna musi jak najszybciej wyhamować.
