
Amazfit od lat próbuje udowodnić, że potrafi stworzyć zegarek „wszystkomający”, który nie zrujnuje portfela tak skutecznie, jak topowe modele Garmina. Seria T-Rex zyskała rzeszę fanów dzięki swojej pancernej budowie i agresywnemu stylowi, ale zawsze brakowało tutaj „czegoś”, by stanąć w szranki z Fenixem czy Epixem. T-Rex był postrzegany jako tańsza alternatywa o ograniczonej funkcjonalności. Teraz powoli się to zmienia.
