
W Miami mały robot dostawczy utknął na torach i… po prostu tam został. Chwilę później wjechał w niego rozpędzony pociąg i temat stał się viralem na zachodniej półkuli. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że tego typu sytuacje mogą zakończyć się wreszcie nie tylko utratą robota oraz jego zniszczeniem, ale prawdziwą tragedią, w której ktoś zginie? W tym krótkim filmie jest cała prawda o autonomii: działa świetnie, dopóki świat jest dla maszyny przewidywalny. Co, jeśli rzeczy nie idą tak, jak trzeba: zgodnie z prawami Murphy’ego?
