Skrócił urlop, by pomóc kadrze. Wystarczył jeden telefon od prezesa

– Prezes Koszarek zadzwonił z pytaniem, czy jestem gotowy dołączyć do kadry w trybie awaryjnym. Skróciłem urlop o jeden dzień. Przyjechałem na totalnym luzie. Bardzo mi zależało na występie w Gdyni, w moim rodzinnym mieście. Z przyjacielem Przemkiem Żołnierewiczem chodziliśmy do jednej szkoły, a teraz gramy w reprezentacji. Fenomenalne uczucie – mówi Mikołaj Witliński, zawodnik kadry Polski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *