
– Przyjdą do nas z markerem i mapą, a potem z czołgami, by zmienić granice – ostrzega szef MSZ Litwy, wskazując na ewentualne ustępstwa na korzyść Rosji w negocjacjach pokojowych. Jakiekolwiek ruchy „na rękę” Moskwie sprawią, że zagrożone będą kolejne regiony, w tym państwa bałtyckie – alarmuje Kęstutis Budrys i podpowiada, czym powinna „grać” w tej sytuacji Europa.
