
Organizacja szczytu prezydentów USA i Rosji w Budapeszcie wygląda z perspektywy Unii Europejskiej dość niekorzystnie, ponieważ odbędzie się on w kraju, którego rząd krytykował unijne podejście do wojny w Ukrainie — powiedział dziennikowi „Nepszava” Peter Tarjanyi, ekspert ds. bezpieczeństwa. Premier Węgier Viktor Orban „wielokrotnie wytykał palcem Brukselę, Niemcy, czy Francję jako kraje prowojenne” — przypomniał ekspert.
