
Skóra, 300 KM i technika znana z pojazdów wojskowych. Mercedes zaprezentował ekstremalny samochód pokazowy, który bardziej pasuje do wizji końca świata niż do codziennego ruchu drogowego. To nie jest SUV, nie trafi do salonów i nie powstał z myślą o masowym kliencie. To demonstracja możliwości – i sygnał wysłany do bardzo wąskiej, bardzo bogatej grupy odbiorców.
