
Podczas lata w 1975 roku sopocka scena festiwalowa tętniła życiem, a wśród gwiazd pojawiła się Anna Jantar. W oczach publiczności świeciła jak zawsze – promienna, pełna energii. Za kulisami jednak działo się coś innego. Artystka, będąca w zaawansowanej ciąży, zmagała się z ogromnym zmęczeniem. „Cały pobyt w Sopocie spędzała w hotelu, wychodziła tylko na scenę, śpiewała i wracała” – wspomina Wojciech Trzciński, kompozytor „Staruszka świata”.
