
Jak do tego doszło, nie wiem, ale to był mój pierwszy raz na koncercie The Rumjacks. Zawsze się jakoś nie składało. Mam natomiast nadzieję, że nie ostatni, bo nie z każdego wieczoru w klubie wychodzi się z taką energią. No i nie słysząc na prawe ucho, co jest dla mnie jednoznacznym potwierdzeniem dobrego występu.
