
Wszystko wskazywało na to, że polski żużel doczeka się kolejnej wielkiej gwiazdy. Rok temu Bartłomiej Kowalski nieoczekiwanie był najlepszym U24 w PGE Ekstralidze, pokonując nawet Mateusza Cierniaka. W Betard Sparcie Wrocław notował kapitalne występy, szczególnie u siebie, gdzie potrafił przyćmić o wiele bardziej utytułowanych kolegów. W tym roku jednak bardzo zawiódł, jego jazda była nerwowa, a sam zanotował najwięcej wykluczeń w lidze. Ostatni sezon w roli U24 będzie dla niego sprawdzianem.
