Aby kontynuować wojnę przeciwko Ukrainie, rosyjskie władze muszą aktywnie i nieustannie uzupełniać szeregi armii. Jednak po trzech i pół roku wojny rekrutacja nowych ochotników do służby kontraktowej stała się znacznie trudniejsza. Nie pomagają nawet coraz wyższe wypłaty należne osobom, które podpiszą kontrakt z ministerstwem. — Wszyscy, którzy chcieli zarobić na wojnie, już dawno się zgłosili. Teraz zostały tylko osoby starsze i schorowane — zauważa pracownik wojskowego biura rekrutacji. Tymczasem Kreml wymyślił nową sztuczkę. Próbuje teraz przyciągnąć nowych rekrutów fałszywymi obietnicami pokoju z Ukrainą, wynika z dochodzenia niezależnego serwisu Sibreal.
