
W miniony weekend w wielu polskich mediach pojawiły się teksty, wideorelacje i fotogalerie pokazujące „epokowe wydarzenie”, jakim był pierwszy w historii przyjazd pociągu Pendolino do Zakopanego. Wyprodukowany we Włoszech skład witały w mieście tłumy, kapela góralska oraz burmistrz wraz z zastępcami. Składem przyjechał minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Wszyscy przekonywali, że na naszych oczach polska kolej wchodzi na wyższy poziom. A zachwytom nie było końca. Tymczasem rumienię się ze wstydu. Na wyższy poziom weszła bowiem wcale nie kolej, a jedynie propaganda.
