
Choć na pochwały po meczu Polski z Holandią zasługuje cały nasz zespół, to rozbijając dokonania na konkretne postacie, Robert Lewandowski dołożył ważną cegiełkę. Asystował przy jedynym trafieniu „Biało-Czerwonych”. Zrobił to jeszcze w pierwszej połowie, w której zdaniem Jana Tomaszewskiego nie powinno być go na boisku. Były bramkarz w rozmowie z „Super Expressem” zaskoczył – miałby inny, bardzo niespodziewany plan na „Lewego” w tym spotkaniu.
