
— Jeden z „bohaterów specjalnej operacji wojskowej” powiedział mi, że nie wychodził z domu przez dwa miesiące, żeby nikogo nie pobić. Pił przez cały czas, aż zdał sobie sprawę, że staje się alkoholikiem — opowiada jedna z rosyjskich psycholożek. W czwartym roku wojny Rosji przeciwko Ukrainie rośnie liczba doniesień o zespole stresu pourazowego i uzależnieniu od alkoholu wśród powracających z frontu. Skala problemu wymyka się spod kontroli, a wiele przypadków kończy się tragedią.
