
Pentagon na początku października – a więc jeszcze przed spotkaniem Donalda Trumpa z Zełenskim – miał poinformować Biały Dom, iż wyraził zgodę na przekazanie Ukrainie pocisków Tomahawk, zaznaczając, że nie wpłynie to negatywnie na amerykańskie zapasy. Tymczasem przywódca Stanów Zjednoczonych powiedział w Waszyngtonie prezydentowi Ukrainy, że „są one potrzebne USA do zapewnienia własnych zdolności obronnych”.
