
Kiedy miasto przyznaje potężne dotacje na rozwój sportu, kibice oczekują inwestycji w sprzęt, zawodników i szkolenie młodzieży. Tymczasem audyt w podmiotach związanych ze Stalą Gorzów obnażył przerażającą i jednocześnie kuriozalną prawdę. Finansowano m.in. wizyty u barbera, czyszczenie kokpitów w autach, konfetti, a nawet… przewóz rodziny Iversena. Skala nieprawidłowości może wręcz porażać.
