
Redakcja serwisu Deadline ujawniła, że tuż przed startem zdjęć do 4. sezonu Tulsa King zwolniono 26 osób z około 600‑osobowej ekipy, co oznacza znaczącą roszadę zaplecza produkcyjnego popularnego serialu z Sylvestrem Stallonem. Wśród odchodzących znalazł się wieloletni dubler kaskaderski aktora, co podkreśla skalę i wrażliwość zmian przeprowadzonych na ostatniej prostej…
Zakres zmian: co właściwie dzieje się w ekipie Tulsa King?
Rotacja dotknęła kluczowe działy. Zarówno dźwiękowcy, jak i osoby odpowiedzialne za zdjęcia, kaskaderkę, transport czy produkcję i charakteryzację muszą zmagać się z wprowadzanymi zmianami. A większość stanowisk ma zostać niezwłocznie zastąpiona nowymi osobami. Decyzje zapadły dosłownie na kilka tygodni przed rozpoczęciem zdjęć, co w praktyce wymusza błyskawiczne uzupełnienie zespołów i ponowne ułożenie harmonogramu tak, by wszystkim odpowiadał. Skala: 26 wymian na 600 osób nie jest bezprecedensowa w realiach serialowej produkcji, ale rzadko bywa ogłaszana tak późno względem rozpoczęcia zdjęć.
Informacje o przetasowaniach pojawiły się w momencie, gdy branża żyła już zapowiedzią odejścia Taylora Sheridana do NBCUniversal oraz planowanymi zwolnieniami w Paramount, co tworzyło nerwową atmosferę wszystkich wydarzeń. Jednocześnie wewnętrzne źródła podkreślają, że ci, którzy nie wracają, nie mieli kontraktów wielosezonowych, a rotacja ekipowa bywa traktowana jako standardowa praktyka. Przy czym jasno wskazuje się, że nie jest to efekt cięć budżetowych. Zestawienie tych czynników pokazuje, że produkcja próbuje utrzymać ciągłość organizacyjną mimo turbulencji, które nieustannie dzieją się w tle.
Kluczowe odejście. Ta zmiana nie przejdzie niezauważona
Najgłośniejszym odejściem bez wątpienie jest pożegnanie się z Freddiem Poolem: wieloletnim dublerem Stallone’a, który był dwukrotnie nominowany do Emmy. Poole, pracujący ze Stallone’em od 14 lat, nie krył rozczarowania tempem i sposobem komunikacji, wskazując na wyjątkowość tak dużej rotacji na tak późnym etapie przygotowań. Odejścia objęły także inne rozpoznawalne funkcje zaplecza, co wymaga natychmiastowego znalezienia i wdrożenia następców, a także aktualizacji procedur na planie.
4. sezon Tulsa King nadciąga. Czego się po nim spodziewać?
Niezależnie od zmian kadrowych, powraca Terence Winter jako producent i główny scenarzysta, co ma nadać 4. sezonowi bardziej zdecydowany profil narracyjny po rotacjach w roli showrunnera. Produkcja ma wystartować niezwłocznie, a serial pozostaje filarem oferty Paramount+, co podtrzymuje ciągłość dystrybucji i oczekiwania widzów wobec dalszego rozwoju historii. W perspektywie krótkoterminowej priorytetem będzie bezpieczne i sprawne domknięcie obsady technicznej oraz płynne wejście w rytm zdjęć mimo intensywnej wymiany kadr.
Oglądając jednak emitowany właśnie 3. sezon można odnieść wrażenie, że serial ma znacznie więcej problemów, niż tylko wymiany kadrowe. W obecnych odcinkach wyraźnie widać brak sensownych pomysłów, a szybki proces produkcyjny i szybkie wypluwanie kolejnych sezonów niekoniecznie pozytywnie wpływa pozytywnie. Zresztą moja opinia wyraźnie pokrywa się z odczuciami innych widzów, którzy regularnie żegnają się z serialem…


