
– Do domu dziecka trafiłam ze starszym bratem. Miał jakieś trzy lata i na imię Krzysztof – opowiada poszukująca rodzeństwa Paulina. Dowiedziała się, że oprócz niego ma jeszcze dwie siostry. Biologicznie łączy ich jedna matka. Formalnie – nic. W chwili adopcji, w świetle prawa, stali się dla siebie obcymi ludźmi. – Rodzeństwu często udaje się odnaleźć, ale różne bywają konsekwencje tych spotkań – mówi Interii prof. dr hab. Maria Kolankiewicz. Mimo to, Paulina opublikowała post.
