Ważna zmiana w Windows 11. Tak system zachowa się po poważnym błędzie

Niebieski ekran śmierci zazwyczaj znaczy „niewiele”. Czasami jednak jego podwaliny kryją się w błędzie typowo sprzętowym. Dlatego właśnie, w testowej wersji Windows 11 pojawiła się funkcja, która po takim „niespodziewanym restarcie” sugeruje szybki skan pamięci operacyjnej. System zaczyna traktować nasze narzekania na stabilność nie jako fanaberię, lecz jak problem do zbadania. Miło.

Mechanizm jest prosty. System wykrywa bugcheck, czyli błąd na poziomie jądra systemu lub sterownika, po którym nie da się kontynuować pracy. W takiej sytuacji, przy kolejnym logowaniu, użytkownik może zobaczyć komunikat, wedle którego system zaproponuje nam skan pamięci.

Jeśli się zgodzimy, przy kolejnym rozruchu wpierw uruchomi się diagnostyka. Program Windows Memory Diagnostic uruchomi się zanim załadują się pozostałe procesy, przetestuje kluczowe obszary RAM i — jeśli coś jest nie tak — przygotuje odpowiednią informację po powrocie do pulpitu. Nie trzeba niczego szukać w ustawieniach, nie trzeba wiedzieć, jak testować pamięć. Kiedyś takie rzeczy robiło się za pomocą uruchamianych z płyty lub pendrive’a narzędzi. Teraz mamy to w systemie i co więcej, może to zrobić nawet osoba, która nie wie, że powinno się robić takie rzeczy. 

Dlaczego to ma sens?

RAM to miejsce, gdzie dzieją się wszystkie obliczenia, decyzje systemu i gier, to tam przechowywane są wszystkie wyniki pracy komputera, które są potrzebne „na szybko”. Błąd na poziomie pamięci najczęściej objawia się wtedy, kiedy jest już naprawdę źle. Krytyczny restart to oznaka uszkodzenia lub wynik błędu, który zagnieździł się w sprzęcie i nie pozwala kontynuować pracy.

Czytaj dalej poniżej

Skan to szybki sposób, żeby potwierdzić problem z pamięcią, albo wykluczyć ten trop i szukać winnego gdzie indziej. To drobiazg, który może oszczędzić wielu bezproduktywnych godzin szukania rozwiązań. Dziś laptopy nie są wcale mało skomplikowane, a i szukanie usterki w desktopowym pececie może być trudne. Proste narzędzia to złoto.

Coraz lepiej, ale…

Oczywiście, takie narzędzia nie są nieomylne. Funkcja w wydaniu Microsoftu jest w fazie testów. I trzeba pamiętać, że nie każdy komunikat o teście pamięci po BSOD nie musi wcale oznaczać poważnego problemu. Funkcja nie trafi jeszcze na wszystkie urządzenia. Microsoft dopiero będzie szlifował sposób wykrywania i łączenia błędów z realnymi usterkami pamięci.

Czytaj również: Windows 11 z najlepszą funkcją ostatnich lat. Microsoft się postarał

Jeśli Windows zacznie się wysypywać bez widocznej przyczyny, zamiast machnąć ręką, lepiej jest zgodzić się na diagnostykę i po niej możesz otrzymać odpowiedź, czy winowajcą jest pamięć. Czasem taka informacja wystarczy, żeby wreszcie albo wymienić wadliwy moduł, albo oddać komputer do serwisu i już niedługo cieszyć się w pełni sprawną maszyną. Będzie to z całą pewnością miła niespodzianka od Microsoftu, a Windows stanie się nieco bardziej proaktywny – wreszcie. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *