
Władimir Putin i jego ludzie przygotowują „reorganizację” w obwodach, która ma odwrócić uwagę niezadowolonych z wojny, podatków i biedy Rosjan. Zamiast reform będą dymisje. Kreml uznał, że winni za frustrację społeczeństwa siedzą nie w Moskwie, lecz na prowincji. Ci, którzy jeszcze wczoraj wyśpiewywali hymny o lojalności, dziś mogą stać się ofiarami politycznego spektaklu Putina.
