
Aby zachować szansę na awans do ćwierćfinału mistrzostw świata, Polska bezwzględnie musiała dziś w Rotterdamie z Argentyną wygrać. Gdyby podopieczne Arne Senstada zagrały tak, jak w pierwszej połowie wtorkowego spotkania z Francją, o dwa punkty bylibyśmy spokojni. A gdyby tak jak w drugiej… Aż strach myśleć. Biało-Czerwone zaczęły fatalnie, musiały gonić wicemistrza Ameryki Południowej. I ta pogoń trwała jeszcze w drugiej połowie. Losy meczu rozstrzygnęły się w trzech ostatnich minutach.
