
Na obrazach z dalekich krańców Wszechświata, wykonanych przez teleskop Webba, pojawiły się setki drobnych, czerwonych kropek — gęsto rozsianych po pradawnym kosmosie. Zbyt zwarte, by były galaktykami. Zbyt jasne, by były „tylko” czarnymi dziurami. Astronomowie ochrzcili je mianem łamaczy Wszechświata. Dlaczego? Powód jest prosty. Nie pasują one do żadnego z modeli dotyczących kosmosu.
