Teraz już wiadomo, dlaczego Pete Hegseth sprowadził do Wirginii setki generałów i wysokich rangą oficerów. Sekretarz obrony — który chce być nazywany "sekretarzem wojny" — zamierza zmienić amerykańską armię nie do poznania. Niektóre jego pomysły budzą kontrowersje, ale gdy porządek świata rozpada się na naszych oczach, konieczne mogą być radykalne kroki. Pytanie, czy znany z nieprzewidywalności Donald Trump także będzie umiał podtrzymać w swoich żołnierzach ducha walki.
