
– Byliśmy traktowani jak śmieci. Kochaliśmy pracę w policji, ale tylko wtedy, kiedy przełożeni nie zamieniali nas w służących – mówią Interii policjanci z jednej z warszawskich komend. – Jeździliśmy po obiady dla przełożonych i prezenty dla ich bliskich, odwoziliśmy ludzi po libacjach na komendzie. To wszystko w czasie, kiedy powinniśmy ścigać przestępców – alarmują w raporcie. Sprawa trafiła do prokuratury i Biura Spraw Wewnętrznych Policji.
