
Jeśli ktokolwiek myślał, że po zmianie władzy na Węgrzech sprowadzenie do Polski Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego wydarzy się z dnia na dzień, musi wziąć głęboki oddech. Sprawa jest bowiem tak pogmatwana, że cała procedura zajęłaby długie tygodnie, jeśli nie miesiące. Do tego czasu obu polityków na Węgrzech może już nie być.
