
Dwa lata temu Jasmine Paolini była blisko szczytu – w odstępie pięciu tygodni zagrała w dwóch wielkoszlemowych finałach: najpierw w Paryżu, później w Londynie. I wkrótce wskoczyła na czwarte miejsce w rankingu WTA. Ten sezon jest zaś fatalny. Wszystko wskazywało, że podczas Wimbledonu do żadnego przełomu nie dojdzie. W starciu ze 195. w rankingu WTA Robin Montgomery Jasmine pierwszą partię przegrała 0:6. Później zaś spotkanie się wyrównało, choć w drugiej partii Amerykanka wyrównała na 4:4 i miała break point na 5:4. Decydował jednak trzeci set, w którym Montgomery też wygrywała.
