Są gry, którym potrzeba kilkudziesięciu minut, żeby pokazać swoje najmocniejsze strony. „Alien: Isolation 2” potrzebowało na to właściwie kilku. Niecałe pół godziny z demem wystarczyło, żebym po zakończeniu prezentacji powiedział twórcom wprost: to jedna z najlepszych gier, w jakie zagrałem podczas tegorocznych targów.

Nie chodzi nawet o samą grafikę, chociaż ta prezentuje naprawdę wysoki poziom. Najważniejsze jest to, że „Isolation 2” ponownie potrafi zrobić coś, co było największą siłą pierwszej części: zaszczuć gracza. Muzyka, dźwięki otoczenia, pogoda i fantastyczna oprawa wizualna pracują wspólnie nad tym, żebyśmy właściwie przez cały czas czuli, że coś jest nie tak. Że za chwilę coś się wydarzy. I że prawdopodobnie nie będziemy na to gotowi.

Jeszcze nic się nie wydarzyło, a ja już się bałem

Demo rozpoczyna się na powierzchni planety. Znajdujemy się wewnątrz łazika i początkowo właściwie nic nam nie grozi. Wystarczy jednak z niego wysiąść, żeby gra zaczęła budować atmosferę.

Wokół szaleje burza. Niebo regularnie przecinają pioruny, a każdy kolejny grzmot przypomina, że nie znajdujemy się w szczególnie przyjaznym miejscu. I właśnie tutaj świetnie działa audiowizualna strona gry. Twórcy nie potrzebują od razu rzucać nam Obcego przed twarz. Samo otoczenie wystarcza, żeby pojawiło się charakterystyczne dla dobrego horroru poczucie niepokoju.

Idziemy dalej, ale gdzieś z tyłu głowy cały czas pojawia się myśl: zaraz coś wyskoczy.

To napięcie jest stopniowo podkręcane, aż w końcu trafiamy na coś, co fani pierwszej części powinni doskonale kojarzyć – pozostałości stacji Sewastopol. I w tym momencie zaczyna robić się naprawdę ciekawie.

Nie chcę zdradzać szczegółów, bo demo było krótkie i bardzo łatwo byłoby opowiedzieć znaczną część tego, co przygotowali twórcy. Powiem więc tylko tyle: jeśli pełna wersja będzie równie skutecznie budowała napięcie, zapowiada się fantastycznie.

Horror musi wyglądać wiarygodnie

Ogromne wrażenie zrobiła na mnie również mimika postaci.
Przy okazji innych targowych prezentacji zdarzało mi się narzekać właśnie na twarze bohaterów. Tutaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Mimika w „Alien: Isolation 2” jest fenomenalna i ma znaczenie większe niż tylko pokazanie możliwości technologicznych.

To przecież horror.

Jeśli znajdujący się obok nas bohater właśnie zobaczył coś przerażającego, chcę ten strach zobaczyć również na jego twarzy. Jeżeli postać jest przerażona, a jej model pozostaje praktycznie nieruchomy, bardzo łatwo wypaść z budowanego przez twórców napięcia. Tutaj emocje bohaterów są kolejnym elementem atmosfery.

I właśnie suma takich rzeczy sprawia, że ten świat działa. Burza za oknem, odgłosy otoczenia, muzyka, światło, twarze postaci – wszystko podporządkowano jednemu celowi: gracz ma czuć się niekomfortowo.

Obcy znowu zaczyna polowanie

Największym komplementem, jaki mogę dać „Alien: Isolation 2” po tych niespełna 30 minutach, jest chyba to, że twórcy nie próbują na siłę wymyślać tej serii od nowa. Przynajmniej prezentowany fragment nie sprawiał takiego wrażenia.

Pierwsze „Alien: Isolation” działało dlatego, że gracz bardzo często czuł się jak ofiara, a nie bohater filmu akcji. Sequel ponownie próbuje wywołać dokładnie to uczucie. Nie chodzi wyłącznie o moment, w którym pojawia się bezpośrednie zagrożenie. Chodzi o te wszystkie minuty wcześniej, kiedy jeszcze nic się nie wydarzyło, ale jesteśmy przekonani, że zaraz się wydarzy.

I właśnie tego oczekuję od horroru.

Oczywiście pół godziny to zdecydowanie za mało, żeby powiedzieć, czy twórcy będą w stanie utrzymać takie napięcie przez kilkanaście godzin. Nie wiem też jeszcze, jak mocno rozwiną mechaniki znane z poprzedniej części. Demo pokazało mi jednak rzecz znacznie ważniejszą: ludzie odpowiedzialni za sequel najwyraźniej doskonale rozumieją, dlaczego pierwsze „Isolation” działało.

Po kilku tegorocznych prezentacjach wychodziłem zainteresowany. Po innych pozytywnie zaskoczony. Z „Alien: Isolation 2” wyszedłem po prostu zachwycony.

Jeśli pełna wersja utrzyma poziom tych pierwszych niespełna 30 minut, Obcy może ponownie stać się jednym z najbardziej przerażających przeciwników w grach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *