Przed koncertem chcę być sam, naładować akumulatory, po to, żeby wyjść na scenę i dać świetny koncert. Potem chłopaki, jak chcą się bawić – niech się bawią. A ja chcę być zaprowadzony do pokoju, żeby mnie nic kusiło. Żadnej knajpy! Mam już wtedy zawsze przygotowaną książkę. Więc do hotelu i książeczka – mówi Zygmunt Staszczyk, lider i wokalista T.Love.
