To nie może być tak, żeby ten kto rządzi dysponował „swoim” Trybunałem Konstytucyjnym. To już lepiej, żeby go w ogóle nie było. Tylko miejmy świadomość, że wtedy godzimy się na dyktaturę polityków w danej chwili rządzących. Zresztą, ich część wyraźnie do tego zmierza – mówi Jerzy Stępień, prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 2006–2008.
