
– To był mój rekord prędkości, dlatego zapytałem szefa, z jaką prędkością jedziemy. Sebastian odpowiedział, że to było 304 km/h – mówił były pracownik Sabastiana M., odpowiadając w sądzie na pytanie dotyczące stylu jazdy ówczesnego przełożonego. Mężczyzna jest oskarżony o spowodowanie wypadku, w którym zginęło małżeństwo z pięcioletnim synem.
