Ależ „popis” polskiego bramkarza. Na murawie był tylko minutę. Hit dnia

Kewin Komar czekał na debiut w AEK Larnaka od początku bieżącego sezonu. Doczekał się dopiero w ostatniej kolejce rozgrywek. Wszedł na boisko 10 minut przed końcem spotkania i… po chwili został antybohaterem dnia. Już w pierwszej akcji powalił na murawę szarżującego rywala. Arbiter podyktował rzut karny, który zakończył się kapitulacją polskiego bramkarza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *