
Rok temu pierwszy, historyczny sukces w Lidze Mistrzów, a teraz obrona tytułu. PSG pozostaje królem piłkarskiej Europy, choć w swoją przewagę nad Arsenalem w sobotnim finale podopieczni trenera Luisa Enrique zdołali udokumentować dopiero w serii rzutów karnych. Po niej trybuny zapłonęły. A na murawie doszło do zaskakującej, a przy tym mocno budującej sceny.
