
Maja Chwalińska wciąż nie wie, czy będzie mogła zagrać w głównej drabince Wimbledonu. Brytyjczycy nadal nie podjęli decyzji, którym tenisistkom przyznali dzikie karty. Tenisistka, jak ujawniły media, sama też nie czekała biernie na decyzję organizatorów wielkoszlemowych zmagań w Londynie i osobiście zainterweniowała w swojej sprawie.
