
Artur Szalpuk w poprzednim sezonie reprezentacyjnym zapracował sobie na uznanie Nikoli Grbicia, co przyniosło siatkarzowi złoto Ligi Narodów i brąz mistrzostw świata. W tym roku znów staje do rywalizacji o miejsce w składzie. – Umiem liczyć do pięciu. Ale mimo że tu wszystko jest zdrowe, że z Olkiem bardzo się lubię, żartujemy i atmosfera jest dobra, to rywalizacja zawsze jakaś jest – opisuje Szalpuk w rozmowie z Interia Sport. Przyjmujący znalazł się w grupie najstarszych siatkarzy, którzy postarają się choć w części przejąć rolę nieobecnego Bartosza Kurka.
