
Witold Tumanowicz skomentował sytuację, jaką uchwycono na zdjęciu rozprzestrzeniającym się w sieci. Poseł Konfederacji przyznał, że strażnicy miejscy zainterweniowali, kiedy wracał do domu będąc w stanie wskazującym. – Nic złego nie robiłem, nie było żadnego wykroczenia – zastrzegł w rozmowie z „Faktem”.
