Barbara Szacka opisywała naród jako „wspólnotę wyobrażoną” – spójną nie dlatego, że jej członkowie się znają, lecz dlatego, że dzielą ten sam kanon pamięci: te same mity, symbole, selektywnie wybrane wydarzenia, które budują poczucie ciągłości. W estońskiej Narwie ten mechanizm działa z brutalną symetrią: dwie wspólnoty wyobrażone dzielą ten sam adres – ale żyją w odrębnych kanonach pamięci.
