
– Jestem zły – mówi nam Piotr Szczypka, menedżer Mai Chwalińskiej i Lindy Klimovicovej. Szczypka poleciał specjalnie do Nowego Jorku, żeby oglądać Klimovicovą w akcji. Liczył, że Linda powtórzy sukces Chwalińskiej z Roland Garros i przejdzie kwalifikacje, a potem błyśnie w turnieju głównym. Nic z tego. – Dała się złamać rywalce – przyznaje Szczypka po porażce z Anouk Koevermans. – Linda ma talent, ale za dużo się wokół niej ostatnio dzieje – zdradza Maciej Łosiak z Tenis Magazynu.
