
Siara, kicz i cringe – na pierwszym Vogule Fest nikt nie próbował od nich uciekać. Wręcz przeciwnie: to właśnie z rzeczy, które przez lata uchodziły za obciach, organizatorzy zrobili powód do wspólnej zabawy. Było nostalgicznie, bezpretensjonalnie, a momentami wręcz absurdalnie. Spośród wszystkich artystów to jedna osoba skradła tego wieczoru cały show. Mandaryna nie tylko zaśpiewała „Ev’ry Night”, ale ona przede wszystkim odzyskała tę piosenkę.
