
– Szkolimy tak, jak wiemy. Gdybyśmy prowadzili działania wojenne, to również mielibyśmy bieżącą wiedzę – mówi Interii mjr rez. Michał Fiszer. W ostatnich dniach media obiegła relacja ukraińskich żołnierzy, którzy wyśmiewali szkolenie z obsługi dronów w naszym kraju. Ekspert dodaje jednak, że kluczowe jest teraz uczenie się od Ukraińców, ile tylko się da i organizacja misji w ramach NATO. – Jeśli chcemy zatrzymać Rosję tam, a nie czekać aż zaatakują nas bezpośrednio, to na pewnym etapie pewnie będzie to nieuniknione, choć to niezwykle niepopularne. Znając życie będziemy czekać, aż będziemy zatrzymywać Rosjan na Lubelszczyźnie, Podlasiu i Mazurach – przestrzega.
