
Sobota nie zaczęła się dobrze dla Barcelony. Przed wyjazdowym meczem z Realem Betis mistrzowie Hiszpanii napotkali spory problem komunikacyjny. Zamknięto lotnisko w Sewilli, przez co drużyna, sztab szkoleniowy i działacze nie wystartowali z El Prat. Samolot ruszył z aż 75-minutowym opóźnieniem, ale nie jest jasne, gdzie wyląduje.
