Alan Ritchson potwierdza: „Szybcy i wściekli 11” na razie nie powstają. Projekt jest za drogi

Na początku lipca Vin Diesel zasugerował w mediach społecznościowych, że od dawna wyczekiwany finał serii „Szybcy i wściekli” wreszcie jest kręcony. Jak się okazało, Diesel rzeczywiście był na planie jako Dominic Toretto. Problem w tym, że była to reklama, a nie „Fast Forever„.

Alan Ritchson komentuje sytuację z filmem „Szybcy i wściekli 11”

Jak więc wygląda sytuacja filmu? Na to pytanie w podcaście „Happy Sad Confused” odpowiedział Alan Ritchson. Dlaczego on? Gwiazda „Reachera” dołączył bowiem do obsady cyklu właśnie w wielkim, dwuczęściowym finale. Jednak na planie był tylko jednego z tych widowisk – „Szybkich i wściekłych 10„. Wcielił się w postać Aimesa. Bohater powinien powrócić w jedenastej, ostatniej części. Jednak Ritchson na razie nie przygotowuje się do roli.

Jak przyznał w podcaście „Happy Sad Confused”, uczestniczył w wielu rozmowach na temat Fast Forever. Jednak projekt na razie nie powstanie. Najpierw trzeba pokonać liczne przeszkody. Największym problemem jest budżet. Film wciąż jest za drogi. Z taką diagnozą zgadza się Ritchson:

To nie ma większego sensu. Istnieje znacznie bardziej efektywny sposób realizowania takich produkcji. Trzeba więc znaleźć sposób, by zachować umiar, a jednocześnie uszanować fakt, że ten świat rozrósł się do naprawdę ogromnych rozmiarów.

Czy zatem jego zdaniem film ma w ogóle szansę powstać? Ritchson pozostaje optymistą i twierdzi, że z całą pewnością dojdzie do realizacji widowiska. Dodaje jednak:

Stoimy na rozdrożu i mierzymy się z czymś, co bardzo trudno zrozumieć, a wszyscy próbują znaleźć właściwe rozwiązanie.

Co ciekawe, Szybcy i wściekli 11 są już w kalendarzu premier. Amerykańska data premiery to 17 marca 2028 roku. Wydaje się jednak tylko kwestią czasu, kiedy data ta zostanie odwołana.

Zwiastun filmu „Szybcy i wściekli 10”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *