
Finał siatkarskiej Ligi Narodów pokazał trenerski kunszt Nikoli Grbicia, który w krytycznym momencie nie bał się zaryzykować i sięgnął po „tajną broń”, dokonując istotnych zmian w składzie. Na ratunek kadrze pospieszył Wilfredo Leon, który zagrał na innej niż swoja nominalna pozycji, a to okazało się strzałem w dziesiątkę. Niewykluczone, że serbski selekcjoner w przyszłości ponownie sięgnie po wariant, który może okazać się kluczowy przy walce o złoto mistrzostw Europy.
